Historia mojego przyjaciela Rona, senegalskiej papugi

Mam miłe wspomnienia o papudze senegalskiej, ponieważ pomogłem uratować jedną z nich przed niemal pewnym życiem w niewoli. To było w październiku 2005 roku. Przygotowywaliśmy się do otwarcia schroniska i byliśmy zajęci przygotowaniami do nowego sezonu. W tym roku chcieliśmy wyposażyć naszą ekipę w rowery, wszystkie 20. Byliśmy na targu w Serekundzie w poszukiwaniu rowerów, ponieważ jest tam wiele sklepów z rowerami. Wiedziałem, że mamy największe szanse na znalezienie tego, czego chcemy, i uzyskanie najlepszej ceny.

Zakupy rowerów

Dotarliśmy do sklepu o nazwie AZ, tak się chyba nazywał, bo sprzedawał praktycznie wszystko: elektronikę, akumulatory samochodowe, opony, kuchenki, panele słoneczne, lodówki i rowery.

Rozmawiając z właścicielem, aby ustalić a/ czy ma 20 rowerów i b/ czy możemy liczyć na rabat przy zakupie hurtowym, usłyszałem dźwięk elektroniczny dochodzący spod lady, którego nie dało się zatrzymać.

Trochę to przeszkadzało w naszej dyskusji, więc zapytałem mężczyznę, czy mógłby to wyłączyć.

To moja papuga!

Powiedział: “Nie, to nie był sprzęt elektroniczny”, to była jego papuga senegalska, po czym sięgnął pod ladę, wyjął małą klatkę i postawił ją na blacie. W środku siedziała rozczochrana papuga z czymś, co mogę opisać jedynie jako złośliwy błysk w oku. Byłem bardzo zaskoczony, znajdując tego ptaka w tak małej klatce, a poza tym wiedziałem, że trzymanie ptaka w klatce jest nielegalne w Gambii. Powiedziałem do mężczyzny: “Czy wiesz, że możesz mieć duże kłopoty, trzymając papugę senegalską w klatce w swoim sklepie?”

Powiedział, że zna prawo, ale chciał wyjaśnić, dlaczego trzymał tego ptaka w klatce. Opowiedział mi, że kilka tygodni temu do jego sklepu przyszli miejscowi chłopcy z papugą. Powiedzieli mu, że znaleźli ptaka z podciętymi skrzydłami, przez co nie mógł latać. Czy może zabrać ptaka, czy zdechnie? Dodali, że powinien dać im coś za ich kłopot.

Osoby spoza regionu są zazwyczaj łatwym łupem

Niestety, to się zdarza w biednych krajach. Miejscowi chłopcy wiedzą, że przyjezdni są łatwym łupem, jeśli chodzi o cierpienie zwierząt. Zapłacił chłopcom i zabrał ptaka, żeby się nim zaopiekować. I oto jest, każdego dnia w warsztacie. Rozumiem, dlaczego to zrobił. Ale najgorsze jest to, że to po prostu by się nie wydarzyło, gdyby ludzie nie płacili za papugi i papużki. Tak, ptak czy dwa by zdechły. Ale wkrótce chłopcy odpowiedzialni za te czyny przestaliby to robić, gdyby nie było pieniędzy.

Mój przyjaciel Ron

Powiedziałem mężczyźnie, że chciałbym zabrać ptaka, ale martwiąc się o konsekwencje, wiedziałem, co muszę najpierw zrobić. Pojechałem, żeby zapytać o radę mojego przyjaciela, doktora Camary. Rezerwat Przyrody Abuko. Powiedział, że mogę zatrzymać papugę senegalską w celu rehabilitacji i że wyda mi licencję, która będzie na to zezwalać.

Uzbrojony w nowo otrzymane prawo jazdy udałem się prosto do sklepu, aby je odebrać. papuga. Zabraliśmy go do domu, do Footsteps i zbudowaliśmy mu wolierę na zewnątrz pod schodami restauracji. Był wolny cały dzień, ale w nocy potrzebował ochrony, więc to było najlepsze, co mogliśmy zrobić.

Chciałbym umieć latać!

Nazywaliśmy go Ron, nie pytajcie dlaczego, ale zdawało się, że to do niego pasuje. Ponieważ nie latał, wszędzie chodził pieszo. Niczym szczeniak, chodził za mną cały dzień. Za każdym razem, gdy siadałem, pierwszą rzeczą, jaką widziałem, był Ron drepczący w moim kierunku, a kiedy dochodził do miejsca, w którym siedziałem, wdrapywał się na moje ramię, używając pazurów i dzioba. Goście go uwielbiali, a on ich również. Głównie dlatego, że karmili go bananami i orzechami, kiedy tylko miał na to ochotę.

Pamiętam, że minął rok, a jego skrzydła wyglądały o wiele lepiej. Pozwalał mi wachlować skrzydła, żebym mogła zobaczyć nowy wzrost. Nadszedł dzień, czas nauczyć Rona latać.

Nie ma jak teraz

Poszedłem z nim do środka domku, z nim na palcu. Unosząc rękę, powiedziałem: „Gotowy, za jeden, dwa, trzy” i poleciał. Leciał po raz pierwszy od co najmniej roku. Machając skrzydłami z całych sił, czułem się tak dumny. Aż nagle, z potężnym hukiem, wleciał prosto w… Chata żyrafy. Auć!

Ron był twardym ptakiem, rzeczywiście myślałem, że zrobił sobie poważną krzywdę. Ale nie, otrzepał się z kurzu i po prostu ruszył z powrotem do mnie. Wspiął się po mojej nodze i na ramię, pomyślałem: dość na jeden dzień, spróbujemy jutro.

Próbowaliśmy każdego dnia i z każdym dniem było trochę lepiej. Często zatrzymywał się na drzewach i trochę czasu zajęło mu nauczenie się lądowania. Ponieważ spędzał sporo czasu na stołach, myślał, że to dobre miejsce do lądowania. Ale zamiast lądować, od razu zjeżdżał na nartach. To było zabawne, kiedy wiedziałem, że nie robi sobie krzywdy.

Urodzony wolny

Mniej więcej rok i osiem miesięcy od dnia, w którym znalazłam Rona, odleciał. Chyba nigdy nie czułam się tak szczęśliwa i jednocześnie tak bardzo smutna. To było podczas jednej z sesji treningowych, kiedy przeleciał obok okrągłych domków. Biegłam za nim, obserwując go, jak najdalej mogłam, ale nie wracał. Szukałam go przez kilka dni, sprawdzając jego domek pod schodami, żeby sprawdzić, czy wrócił, ale nigdy nie wrócił. Mam nadzieję, że nic mu nie jest i może gdzieś tam ma swoją małą rodzinę.

Kiedy po raz pierwszy zdecydowałem się pomóc temu małemu ptaszkowi, nie miałem pojęcia, że odegra on tak ważną rolę w moim życiu. I choć wciąż za nim tęsknię, jestem niezmiernie wdzięczny za możliwość doświadczenia przyjaźni z dziką papugą.

Teraz, gdy obserwuję inne ptaki przelatujące wokół mojego ogrodu, często myślę o Wskazówki dotyczące identyfikacji ptaków autorstwa Lamina Bojanga Tego, czego nauczyłem się w tym czasie. Pomogły mi docenić piękno i różnorodność gatunków ptaków, pogłębiając moją więź z naturą. Każda chwila spędzona na obserwacji tych stworzeń przypomina mi o mojej wyjątkowej więzi z moim pierzastym przyjacielem.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry