Mój staż w Gambii
MAMAFRIKA – W 2013 roku, będąc na ostatnim roku studiów licencjackich na kierunku położnictwo w Brukseli, zostałam zaproszona na staż zagraniczny do wybranego przeze mnie kraju… WAUW, to było moje marzenie! Mogłam wybrać kraj afrykański, w którym mogłabym zostać i pracować przez 3 miesiące, aby pomagać ludziom w potrzebie i przygotować się do najlepszej pracy na świecie. Urodziłam się do tego!
Po dokładnym przeszukaniu książek i internetu na temat kilku krajów afrykańskich wybrałem najmniejszy, Gambia. Z jej ciekawą współczesną kulturą, życzliwymi ludźmi i bolesną historią, byłem ciekaw tego małego kraju. Przygotowałem się do podróży na południe i odliczałem dni do wyjazdu.
W lutym 2014 roku opuściłam ojczyznę wraz z innymi studentkami położnictwa. W środku nocy dotarliśmy do Gambii. Kierowca taksówki przywitał nas uprzejmie, włożył nasz ogromny bagaż na dach i zawiózł do Brikamy, Kombo South. Przyjechaliśmy do pensjonacie i spędziliśmy noc w małej kabinie.
Kiedy się obudziliśmy, po raz pierwszy doświadczyliśmy gorącego afrykańskiego słońca i doświadczyliśmy wielu wrażeń podczas spaceru po mieście. Ogarnęło mnie nieopisane uczucie, jakiego nigdy wcześniej nie doświadczyłem.
Do dziś pamiętam pierwszy moment, kiedy spacerowałem ulicami Gambii. (Aby tego doświadczyć, po prostu trzeba tu przyjechać!)
Nasz pobyt w Brikamie był krótki, ponieważ musieliśmy jechać dalej do Gunjur, dalej na wybrzeże. Taksówkarz zawiózł nas do ośrodka zdrowia, gdzie spotkaliśmy się z zespołem pielęgniarsko-położniczym. Tam też dostaliśmy dom, w którym mogliśmy zostać tak długo, jak chcieliśmy.
Moja pierwsza dostawa
Dzień, który pamiętam bardzo wyraźnie, to ten, kiedy zaczęliśmy pracować w klinice prenatalnej i na oddziale porodowym. To był dzień, w którym urodziłam moje pierwsze gambijskie dziecko w Gunjur. (Zdjęcie powyżej)
Kiedy patrzę na to zdjęcie, moje serce wypełnia się miłością. Pamiętam dwie rzeczy bardzo wyraźnie, patrząc na nie (poza tym, że wyglądam na nim bardzo młodo, haha 😊)).
Numer 1
Pierwszą rzeczą było to, że ledwo mogłem się porozumieć z rodzącą kobietą.
Nie tylko w trakcie porodu, ale również wcześniej, zauważyłam, że kobiety nie mówiły zbyt dobrze po angielsku.
W jakiś sposób rozumieliśmy swoje uczucia. Chociaż angielski jest językiem urzędowym, istnieje wiele języków plemiennych, takich jak wollof, mandinka i fula.
Podczas mojego pobytu w Gambii nauczyłem się lepiej komunikować z kobietami, poznałem ich język (nie jest łatwy!).
Numer 2
Patrząc na to zdjęcie, przypominam sobie również, że miałam ze sobą zaledwie kilka materiałów i leków, które pozwoliłyby na bezpieczny poród.
W Belgii mamy pakiety porodowe, pakiety ze znieczuleniem zewnątrzoponowym, pakiety ze szyciem, leki do zabrania do szafy, pościel, ochronę itp.
Mały szok, gdy pierwszego dnia musisz stać na sali porodowej, mając do dyspozycji jedynie rękawiczki i nożyczki.
Szybko się uczy
W Gambii nauczyłam się pracować niezwykle oszczędnie, dwa razy rozważając każde użycie. Ale każda położna podejmuje skrajnie wysokie ryzyko, pracując w ten sposób. Nie tylko po to, by chronić się przed HIV, wirusowym zapaleniem wątroby typu B/C i innymi, ale także po to, by zapobiegać śmierci matek i zgonów przy porodzie…
To są dwie rzeczy, które pamiętam, po prostu patrząc na to zdjęcie… Te dwie rzeczy są tak ważne: opieka zdrowotna (z odpowiednią ilością materiałów) i edukacja (SDG 3 i 4, Organizacja Narodów Zjednoczonych).
Edukacja dla kobiet
Położna powiedziała mi, że kobiety w Gambii nie zawsze są dobrze wykształcone (brak wykształcenia, koszty szkoły i codzienne nawyki w tym kraju – kobiety częściej pomagają w domu). Trochę mnie to zasmuciło… Ta położna powiedziała mi, że czasy się trochę zmieniają i niektóre dziewczyny zdobywają dziś wykształcenie. Ale zmiany następują bardzo powoli…
Gambia naprawdę zmieniła moje życie
Lata po moich pierwszych miesiącach w Gambii, co roku wracam do tej samej wioski. Każdego roku byłam wolontariuszką na tej samej sali porodowej w tym samym ośrodku zdrowia w Gunjur. W 2019 roku wraz z mamą i przyjaciółmi założyłam projekt charytatywny MAMAFRIKA. MAMAFRIKA to projekt, który ma pomóc w tych dwóch ważnych sprawach. Chcemy wspierać i poprawiać (dostęp do) opieki zdrowotnej dla kobiet i dzieci, a także edukację dla nich.
Nazwaliśmy belgijską organizację non-profit Mamafrika i w 2022 roku zmieniliśmy nazwę na vzw Gambiana
Mamy lokalny, 5-osobowy zespół wolontariuszy, który doradza nam, jak najlepiej włączyć się w społeczność i pomaga w realizacji przygotowanych projektów. Możesz śledzić naszą pracę w mediach społecznościowych., Facebook, I Instagram, gdzie publikujemy aktualności i zdjęcia z naszej pracy. Jeśli chcesz pomóc w naszych projektach, skontaktuj się z nami (stichting-gambiana@outlook.com)
Nie jestem obcy w Gambii. Stała się moim drugim domem. Kiedy więc David poprosił mnie o opisanie moich doświadczeń i pracy, wiedziałem, że ta strona nie wystarczy, by je opisać.
Zapraszamy do Gambii i podziwiania uśmiechniętego wybrzeża Afryki 😉. Możesz dołączyć do nas i realizować projekty na miejscu lub wesprzeć je darowiznami.
Historię napisała Sabrina Asselman.
Jeśli zainspirował Cię pobyt MAMAFRIKI i Sabriny w Gambii, dlaczego by jej nie pomóc, obserwując jej konta w mediach społecznościowych lub kontaktując się z nią bezpośrednio, aby zaoferować jej wsparcie!










